W drogę: usiądź za kółkiem i odkryj Afrykę Południową

Wycieczka samochodowa wijącym się wybrzeżem przewspaniałej Garden Route w Afryce Południowej wzdłuż wytyczonej przez nas trasy.

Widok na drogę wzdłuż wybrzeża na trasie Garden Route.
W drogę: usiądź za kółkiem i odkryj Afrykę Południową

Strome szczyty gór, pył pustyni i wijące się wzdłuż wybrzeża jasne plaże Atlantyku i Oceanu Indyjskiego – to mała próbka tego, co oferuje ogromny, zróżnicowany pejzaż Prowincji Przylądkowej Zachodniej.

Dzięki wspaniałym drogom nie ma lepszego sposobu na pierwsze podejście do odkrywania oszałamiająco wspaniałej Garden Route, niż na czterech kółkach. Piękno samodzielnej wyprawy samochodem tkwi w wolności. Ty decydujesz, kiedy i gdzie się zatrzymać, jak długo się tam pokręcić – na luzie i bez przymusu.

Wyrysowaliśmy więc idealną trasę – wystarczy wypożyczyć samochód, zgromadzić wałówkę i skompilować idealny zestaw kawałków na ścieżkę dźwiękową tej wyprawy – i w drogę. Zaczyna się twoja południowoafrykańska przygoda motoryzacyjna.

Start: Kapsztad

Słoneczna panorama Kapsztadu.

Panorama Kapsztadu. © King….

Lądowanie w Kapsztadzie. Zanim zapalisz silnik i ruszysz w dół wybrzeża, może zechcesz powędrować trochę po stolicy. Czy wybierzesz się do Ratusza Miejskiego, gdzie Mandela wygłosił swoją sławną mowę, czy też chcesz poszwendać się po dawnej dzielnicy Dystrykt 6, piesze wycieczki z przewodnikiem to świetny sposób, by poznać miasto i jego pasjonującą historię. W dodatku są za darmo – i rozprostujesz nogi przed włożeniem kluczyków do stacyjki.

Czas ruszać w drogę.

1. przystanek: Cape Winelands

Impreza u pingwinów na plaży Boulder Beach.

Kolonia pingwinów na plaży Boulder Beach. © leyla.a

Jazda z Kapsztadu zajmuje prawie godzinę, ale po drodze jest bonus, który musisz zaliczyć. Na trasie do krainy winnic miń Simon’s Town i szykuj się na megasłodziaki – kolonie pingwinów na plaży Boulder Beach. Tylko uwaga, gryzą!

Góra Stellenbosch i winnice.

Góra Stellenbosch i winnice. © Pictrues

Pstryknąwszy parę fotek czarno-białym żywym przytulankom ruszaj w stronę wzgórz Winelands, gdzie zapierające dech w piersiach panoramiczne widoki bardziej przypominają Alpy, niż wyobrażenie o Afryce. Rozkoszuj się wykwintną kuchnią nagradzanych kucharzy i – oczywiście – łykiem najlepszego clareta w jednej ze starych posiadłości winnych z tradycjami. Siedząc tak w spokoju wśród nasłonecznionych winnic zażywaj najwyższego wyrafinowania w obsłudze. A potem rusz dalej, ze skrzyneczką Shiraza w bagażniku.

2. przystanek: Hermanus

Wieloryb wyskakuje nad wodę w Heranus, niedaleko od brzegu.

Wieloryb wyskakuje nad wodę w Heranus, niedaleko od brzegu. ©Thomas Freitag

Urocze miasteczko Hermanus osadzone na szczycie klifu mieści się na tzw. Wybrzeżu Wielorybów słynącym z – racja, zgadliście – możliwości obserwowania waleni! Najlepszy sezon na podglądanie tych ogromnych ssaków to okres od czerwca do grudnia, a jeśli uda wam się trafić tam w okolicy października, nie możecie przegapić dorocznegoFestiwalu Wielorybów. Majestatyczne stwory podziwiać można oczywiście z lądu, ale jeśli ktoś wyjątkowo kocha ocean, można się im przyjrzeć bliżej wybierając się na różne morskie atrakcje, od rejsów łódką po kajaki i nie tylko.

Komu nie w smak się pluskać, niech wybierze się na wydmy na quadach – to równie emocjonujące, za to “na sucho”.

3. przystanek: Oudtshoorn

Ronnie za barem.

Ronnie i jego „Sex Shop”. © cornstaruk

Czas znów ruszyć w drogę i pokonać wzgórza i doliny spieczonej słocem pustyni Karoo w starowesternowym stylu jadąc cieszącą się złą sławą trasą Route 62. Ten fragment trasy jest nieco dłuższy, przez co wskazany jest przystanek mniej więcej w połowie drogi – polecamy Sex Shop Ronnie’ego. Bez obaw, nazwa to tylko sprytny chwyt, który ma za zadanie zaciekawić potencjalnych klientów, ale to faktycznie ciekawe miejsce, a barkeeper Ronnie jest przesłodki.

Potem rusz dalej aż do Oudtshoorn, które w XIX wieku przeżyło dwa boomy gospodarcze dzięki europejskiej modzie na strusie pióra. Zwiedź farmy strusi, gdzie miło spędzisz popołudnie w towarzystwie tego nietypowego ptactwa albo uderz w strunę kulturową i poznaj nieco historię tego miasta odwiedzając luksusowe i fantazyjne wiktoriańskie “strusie pałace”, których właściciele onegdaj zbili fortuny na handlu piórami.

Dziewczyna fotografuje stalagmit.

Zdjęcie stalagmitu. © fvfavo

W tym samym regionie znajdują się jaskinie Cango, które wyglądają dosłownie jak nie z tego świata – zwłaszcza z teatralnie podświetlonymi tunelami i komnatami. Zdecydowanie warto zajrzeć.

4. przystanek: Wilderness

Czas teraz ruszyć do serca legendy Afryki Południowej – na trasę tzw. Garden Route, krainę rezerwatów dzikiej fauny, pradawnych lasów i rozsianych po drodze urokliwych miasteczek. George, brama do Garden Route, to główne miasto regionu; idealnie położone, by uzupełnić uszczuplone zapasy. Dla miłośników fal pobliska zatoka Victoria Bay to najwyższej klasy teren surferski.

Jazdy na linie w Afryce Południowej.

Jazdy na linie w Afryce Południowej. © jumblejet

Gdy już dotrzesz do Wilderness, czekają na ciebie kilometry piaszczystych plaż i popularny punkt widokowy Dolphins Point, skąd można wypatrzeć urocze butlonosy. Obszar ten jest kuszący też dla ornitologów-amatorów, ponieważ pejzaż bogaty jest w porośnięte trzciną rzeki i tzw. fynbos, zarośla lokalnych gatunków roślin. Wilderness i Park Narodowy Tsitsikamma razem tworzą wielki Park Narodowy Garden Route, barwny Eden zróżnicowanych ekosystemów z mnóstwem dodatkowych atrakcji dla aktywnych.

Od pływania czółnem przez wędrowanie po jazdę konną, rowery górskie i trasy zjazdowe na linach, a wszystko to wśród przewspaniałych widoków; ta przestronna naturalna oaza to idealna miejscówka dla wędrowców szukających przygody, jak i wyznawców słońca.

Na trasie pomiędzy parkami leżą dwa miasteczka jak z obrazka – Knysna i Pettenberg Bay – i właśnie tam zmierzamy…

5. przystanek: Knysna i Plettenberg Bay

Wędkarze w Plettenberg Bay.

Wędkarze w Plettenberg Bay. © גבריאל כהן

Knysna jest prawdopodobnie najbardziej znana z hodowli ostryg i ogromnie popularnego Festiwalu Ostryg, który odbywa się w lipcu. I nic dziwnego – na myśl o tutejszych owocach morza aż ślinka cieknie, bo są tak świeże. No i tanie jak barszcz! Oprócz niezwykłej urody turkusowych lagun, Knysna daje się zapamiętać dzięki wapiennym “głowom” – naturalnym skalnym pomnikom pośród morza. Samo miasto pochwalić się może gwarnymi rynkami, galeriami sztuki i kawiarniami, które tworzą tak serdeczną i pełną luzu atmosferę, że aż trudno stamtąd wyjechać.

Jeśli jednak uda ci się wyrwać, Plett – jak nazywają je miejscowi – jest równie uroczym miasteczkiem, z fantastycznymi miejscami na wędkowanie i cudownymi, różowymi zachodami słońca. Są tu też najdroższe nieruchomości w całej Afryce Południowej.

Końcowy przystanek: Storms River

Mężczyzna skacze na bungee z mostu Bloukrans Bridge. ©

Skoki na bungee z mostu Bloukrans. © Face Adrenalin

Kolejny i zarazem ostatni przystanek to rzeka Storms, dokąd dojedziecie przez prawdziwie rajskie ogrody Tsitsikamma. Po zażyciu ekologicznych przygód w Parku Narodowym finał wyprawy może być wystrzałowy. W sam raz będzie skok na bungee z Mostu Bloukrans! To pierwsza tego rodzaju atrakcja w Afryce, a zarazem najwyższy komercyjny punkt do skoków na bungee – ma 216 metrów. Taki skok na zawsze przypieczętuje wspomnienia z trasy po Afryce Południowej.

Jeśli nie lubisz kusić losu, wybierz się na most wiszący nad rzeką Storms – to przechadzka, na którą łatwiej się zdobyć. I oficjalnie tu właśnie kończy się ekspedycja trasą Garden Route! Stąd możesz się już udać do Port Elizabeth na samolot do domu.

Skoro trasa rozplanowana, teraz już tylko wypożycz samochód.